Mam dziwny problem.Wykreciłem kolektor ssacy w solce do malowania,bez rozdzielania przepustnicy.Montowałem spowrotem i zakładałem juz uszczelke termiczna.Wydawało mi sie,ze wszystkie przewody,weżyki itd podłaczyłem prawidłowo,nic mi nie zostało i nie budzilo moich watpliwosci.Natomiast po odpaleniu auto chodzi zdecydowanie nie na wszystkie gary wysokie obroty oscylujace miedzy 2,a 3 tys.takie pulsowanie i ewqidentnie pali skads plyn chlodniczy ,bo z rury wydobywa sie siwy dym.Zaznaczam,ze przed demontazem ssaka auto bylo w 100% ok.czy podlaczylem gdzies coś,zle jakis waz od plynu ?
po pierwsze to łapie lewe powietrze , obroty jałowe sa wysokie wiec komputer odcina paliwo , po drugie to z głowicy do kolektora przechodzi kanal wodny (po stronie aparatu zaplonowego) , tylko tamtedy moce ci ssac płyn
Płyn przepływa w miejscu zaznaczonym na rysunku, w oryginalnej cienkiej uszczelce jest w tym miejscu jeszcze taka nakładka metalowa-uszczelka dokładnie takiego kształtu jak to okienko.W grubszej termicznej uszczelce juz tego nie ma.Czy to moze byc przyczyna ?
Jesteś pewien że dobrze oczyściłeś powierzchnię przylegania uszczelki, zarówno na kolektorze jak i na głowicy? Stara uszczelka lubi się przykleić i trzeba ją dokładnie usunąć.
Powierzchnie powinne być czyste i równe . Przy montażu nie używa się żadnego silikonu itp materiałów .Wygląda że łapie lewe powietrze i musisz sprawdzić wszystkie uszczelnienia na kolektorze . Płyn chłodzący to jedyna opcja o której jest wyżej . Uszczelka nie koniecznie musi być zbrojona na kanale wodnym i też spełni swoją funkcję .
Więc tak: odkreciłem jeszcze raz kolektor wyciagnałem uszczelke jest ona dosc gruba 3mm i dokładnie wszystko odcisnelo sie na niej idealnie rowniez okienko kanału wodnego.Posłuchałem jeszcze rady znajomego,który polecil mi jednak sylikon i uzylem go posmarowałem uszczelka z obydwu stron.Po złozeniu i odpaleniu juz nie pali plynu nie ma takich klebów dymu jak przedtem,wydaje mi sie ze jest w normie jak to na ssaniu.Obroty faluja w granicy 1,5-2 tys psikalem troche w miejscach laczenia uszczelki plynem do mycia szyb w rozpylaczu nie zauwazylem nigdzie zadnych babelkow,zeby gdzies bralo lewe powietrze.
Dodam jeszcze jedno o czym zapomnialem.Na samym poczatku jak rozbieralem kolektor uszkodzilem jeden wtrysk,odprysnal mi taki plastik na koncu.Znajomy zalatwil mi identyczny.Opornosc zmierzona i dokladnie taka sama jak starego wtrysku.Dodam jeszcze ze obroty faluja tylko na tych niskich,jak dodam gazu to od 3 tys jest wszystko ok tak mi sie wydaje.
No bąbelków raczej nie będzie, bo to lewe powietrze jest zasysane do środka, a nie wydmuchiwane na zewnątrz.
Według mnie ten sylikon niepotrzebny, trzeba było spróbować jeszcze raz na sucho założyć.
Na ssącym i wydechowym nie stosuje się żadnych silikonów , ale jak zwykle są mądrzejsi . Dopiero co likwidowałem trytki z osłon półosi i wylewałem wodę Taki druciarz dorwał w swe łapy Hondę .Sprawdż pozostałe uszczelnienia kolektora , znajdziesz tam kilka oringów ,są stare i mogą puszczac.
Weź strzykawkę z igłą i z benzyną ekstrakcyjną lub zwykłą i polewaj małą ilością wszystkie łączenia typu kolektor głowica czy nawet nie odkręcana przepustnica-kolektor (jeżeli silnik wyrówna obroty oczywiście będą wyższe to masz miejsce gdzie zaciąga lewe powietrze) i najważniejsze, jeżeli malowałeś ssaka to pewnie wyciągałeś wtryski, mogły się o-ringi uszkodzić przy wkładaniu. Nigdy silikon na kolektory, dobrze oczyścić i dokręcać jak głowice od środka.
Dzisiaj postanowiłem zdjac przepustnice,założyłem nowa uszczelke i wszystko skreciłem.Przeczysciłem również krokowy.Wsiadam i mysle sobie teraz chwila prawdy-odpalam.Silnik wskoczył ładnie na niecałe 2 tys i pracuje rowniutko.Mysle sobie no wreszcie udalo mi sie po tylu godzinach sleczenia w garazu.Silnik pracował dalej,niech sie rozgrzeje zobaczymy jak bedzie pracował dalej.ssanie sie wylaczyło obroty 900.Wyłaczyłem i zaczalem sprzatac narzedzia i cały ten bajzel do okola.Zajelo mi to z 15 minut .Mysle odpale jeszcze raz.Odpalam i zonk obroty faluja w zakresie 1000-1500 i ewidentnie slychac jak syczy z okolicy ssacego.chcialem dociagnac nakretki i sie bardzo zdziwilem gdyz byly poluzowane,moglem je dociagnac jeszcze z pol obrotu.Nie wiem co to jest za firma co robi te uszczelki,ale to jest chyba jakies zwykłe plastikowe gówno.Zamówilem juz zwykła uszczelke pod kolektor i jak przysla to bede zakładał,bo juz nie mam siły na to.Szkoda tylko troche 140 zł z przesyłka za ten szajs :/
Bo te uszczelki się dociąga właśnie po rozgrzaniu. Silikonu się nie używa. Ja mam taką 5mm grubą. Nawet 2 razy zdejmowałem ssący. Nigdy nie było z nią problemu.