od 2 dni probuje wymienic przegub. pierwszy zrywalem srube w tarczy od przegubu, zaczynajac od metrowego klucza do tego przeznaczonego, przez wiertarke na diaksie konczac. nastepny dzien polegal mniej wiecej na tym samym. ale kiedy udalo sie juz odkrecic wszystkie srubki pojawil sie nastepny problem.
images_2ndgen/porady_wymiana_przegubow_08.jpg
ten ze element nie chce zejsc za zadne skarby, zadne. mlotek, 120 kilo wyzej wagi ani nic co ludzkie nie jest mu straszne. auta do mechanika nie wezme bo nie zmontuje mechanizmu poki nie zmienie przegubu. zaczynam juz tracic cierpliwosc

inaczej nie chciala...


grzanie palnikiem