Mam Pytanie, niedawno alternator przestal sie krecic, pewnie lozyska sie zatarly. calkiem sie zaklinowal i jak odpalalem to byl tylko pisk i smrod paska. Po 2 tygodniach postoju zdobywajac drugi alternator postanowilem zdlac pasek i jechac do warsztatu zeby mi go przezucili (leniwy jestem:P) ale jest jeden problem, po zdjeciu paska rex niechce odpalic:/ kreci ale nie odpala. Co moze byc?? kontrolka ladowania wogole sie nie zapala jak cos a i pompe slychac ze pracuje.
Ostatnio edytowano 2008-12-13, 12:15 przez wojtas44, łącznie edytowano 2 razy
no to lipa, troche stal na tych mrozach moze dlatego. aku nie musi dlugo trzymac, abym jakos do warsztatu dojechal bo sruba trzymajaca alternator od dolu niechce puscic:/ ktos juz widocznie probowal i jest prakycznie okragla:/