Odpowietrzasz poprzez odpowietrznik. Jest on za oraz ponizej aparatu zaplonowego, jest wkrecony lekko pod katem konkreteni na klucz 12 - wyglada jak sruba z taka jakby dziurawa kuleczka.
A wymieneiasz normalnie - spuszczasz stary( albo odkrecajac dolny waz w chlodnicy albo w chlodnicy w dolnym rogu (strona pasazera) masz taki jakby korek przykrecony. Potem wlewasz przez gore , czekasz az sie silnik nagrzeje i odpowietrzasz.
ok rozumiem i teraz na moj rozum o ile dobrze kojaze powinnem podgrzac rexa tak zeby sie wentylator wlaczyl niee gasic go i odkrecic ta srubke ?? po czym zgasic dolac plynu i powtórzyc ta czynność 3 razy tak dobrze mysle poprawcie mnie jak sie mylę ??
ja sie nigdy nie bawie w odpowietrzanie (no moze jak wlewam plyn), a pozniej przejade sie raz, furka sie nagrzeje potem sobie ostygnie zgaszona juz i jak wypije plyn ze zbiorniczka wyrownawczego to dolewam(zawsze na zimnym) i tak w kolko az przestanie pic
nigdy nie odkrecaj korka wlewowego na goracym silniku bo sie mozesz poparzyc(ale to pol biedy bedziesz wtedy wiedzal na przyszlosc ze tak nie wolno ) i wywali ci przynajmniej polowe plynu z chlodnicy
i tu jestes w bledzie jeszcze mi niee wywalilo
niee wiem czemu ale sadze ze uklad jest zapowietrzony i chce go odpowietrzyc a nie wiem jak do konca wywala mi plyn w zbiorniczku wyruwnawczym za duze podcisnienie mozliwe ze wina uszczelki pod glowica ale ani niee ma grama oleju ani duzo oleju niee zre wiec niee wiem chcialbym go odpowietrzyc bo zaczelo mi sie to robic po wymianie w zimie wody na plyn !! i tak dolewam dolewam i dolewam az wreszcie kumpel sie mnie spytal czy odpowietrzalem go!!
hmmm mialem taki przypadek ze wywalalo mi plyn do zbiorniczka (to chyba to samo co u ciebie)- uszczelka, w tym przypadku nie trzymala mi na jednym cylindrze pomiedzy tuleja a kanalem wodnym i cisnienie z cylindra pakowalo do ukladu chlodzenia
a jak nie masz cisnienia w ukladzie chlodzacym to gdzies ci musi uciekac, korek jest ustawiony na 0,9 bara a to troche jest i na goracym po odkreceniu powinna byc fontanna az milo,