No tak
kupilem sobie sprezynki regulowane... takie EBAYowe ze tak to okresle...
wytlumacze jaki jest problem.. a Wy moze pomożecie mi coś wymyślic
sprezyna wyglada mniej wiecej tak:
- na dole jest gwint i sruba do regulowania
- lezy sobie na tym sprezynka
- na gorze jest dekielek taki ktory wchodzi zamiast gornych gum nad seryjnymi sprezynami (dekilek nabija sie na amorek - jest wzglednie luźny)
amorek ma zalozmy 40 cm dlugosci rozciagniety
sprezyna na maxa odkrecona ma 40 cm dlugosci
i mamy teraz calkowita serie.. dlugosc sprezyn i amorkow jest rowna
jesli skrecisz sprezyne o 5 cm.... - na dole - bo tam jest sruba do regulowania... to laczna dlugosc sprezyny ma teraz 35 cm
a amorek nadal 40 cm....
jesli podniesiesz samochod do gory... to wtedy sprezyna wypada z gniazda - na gorze z miejsca gdzie powinna sie znajdywać.
wiadomo co sie moze stac jesli bedziemy jechac z predkloscia 150-200 km/h... nie jest sie w stanie przewidziec jak dokladnie wyglada droga.. i moze zdazyc sie maly SKOK.... powrot na ziemie.. moze przyniesc baardzo zly efekt...
znacie teraz problem jaki wyniknal z calej tej sprawy...
jest pare rozwiazan... niekoniecznie sluszne... alee
1. moznaby sprobowac amortyzator "wypchnac" do bagaznika... dzieki temu w pewnym sensie skroci sie jego dlugosc... tyle o ile w baganizku da sie to zrobic.. tak pod maska juz nie ma gdzie - wiec sprawa raczej odpada
2. moznaby skrocic tlom amortyzatora.... alee gwint ma zdaje sie 10mm srednicy, a sam tlok ma 14 mm (jak mnie pamiec nie myli).
Trzebaby bylo to obciac., ztoczyc do 10mm i nagwintowac... problemu by nie bylo gdyby amortyzator byl symetryczny itd... a przy toczeniu raczej odpadac taka budowa jaka ma amortyzator.
3. gorny dekielek jest "nabity" na amorek... mozna sprobowac jakos polaczyc sprezyne i ten dekielek.. jesli dojdzie do "skoku". sprezyna bedzie wycentrowana dzieki temu dekilekowi... i dzieki temu kiedy buda wroci na swoje miejsce... sprezyna trafi tam gdzie powinna byc.
4. skoro wysokosc na rozkreconmym jest seryjna to problem zaden.
Mozeby zamontowac na stale na gorze ten dekilek - zablokowac go. do niego przymocowac sama sprezzyne....
jesli odkrecimy nieco srube regulacji (czyt. obnizymy zawieszenie i sruba pojdzie w dol) w razie "skoku" sprezyna uniesie sie od sruby - a sama gwintowana rurka ktora jest w srodku nie pozwoli sprezynie wyleciec "z toru"
Moze jakies inne pomysly ?
Cala sprawa rozbija sie o seryjne amorki poki co... chce to jakos rozwiazac tymczasowo, ale zeby sie nie zabic Jak te amorki sie skoncza, to zakupie amorki regulowane i problem zniknie - chyba
a nie koniecnzie musi byc ono twarde

hyhy
na w miare rownej drodze prowadzi sie super ale troche dziur i przejebane.za miekie amory.
dobijaja jak sie skoncza biore bilsteina,jest sprawdzony.pozdrawiam

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości