od 2 dni mam wrażenie, że silnik w moim ED9 poszarpuje na jałowym biegu. Obrotomierz nie wariuje, wskazuje stałą prędkość obrotową ale na plecach i boczku drzwiowym czuć wyraźnie, że jakby silnik poszarpywał.
Jak myślicie ? czy to mogą być kable do wymiany?Dodam, że ostatnio jak tak pada to któregoś dnia na zimnym słyszałem takie nieregularne "strzelanie" jakby iskra gdzies przebicie miała ale później to ustało.
Co może mieć jeszcze wpływ na takie drobne aczkolwiek denerwujące zjawisko?
Na początku przestraszyłem się, że to panewka wali ale gdyby to była panewka to chyba powinna cały czas stukać :/ Jeśli się mylę to niech ktoś mnie naprowadzi na odpowiedni tok rozumowania.
Zacznij sprawdzanie od obejrzenia świec, oczyszczenia jeśli trzeba i regulacji odstępu na elektrodach. Jeśli przejechałes więcej niż 30 tyś. km - wymień na nowe
jeśli sprawdziłeś wszystko, powymieniałeś i nie pomaga, to pozostaje sprawdzenie kompresji i ujawnienie, czy spadek sprężania w podejrzanym cylindrze pochodzi z przedmuchu na pierścieniach czy z nieszczelności zaworów (nalewasz do cylindra +-50 gram oleju, jeśli kompresja wzrasta to winne były pierścienie, jeśli nie - winne są zawory)
mrock napisał(a):Przyłączam się do pytania... z tym, że u mnie wymieniłem już przewody, świece i wyczyściłem palec rozdzielacza i kopułkę... nie pomogło.
jak dostać sie do tego palca rozdzielacza i co w nim przeczyścić?
Jak odkręcisz kopułkę, to zobaczysz pod nią "palec". Ja przeszlifowałem gładkim papierem ściernym krawędź palca, bo była trochę przypalona, przeszlifowałem też styki na kopułce i przedmuchałem wszystko sprężonym powietrzem.
Jak na oko można stwierdzić czy kable zapłonowe, które mam obecnie zamontowane są oryginalne hondowskie od nowości tak jak wyjechała z fabryki? Z defektów jakie zauważyłem gołym okiem to to, że jakiś jakby klej się troche skrystalizował i jakby chciał wypływać pod wpływem temperatury. Zauwazyłem jeszcze ze te gumowe "tulejki-nakładki" na końcu kabelka w jednym kablu schodzi jednym palcem w innym trzyma się jakby było fabrycznie sklejone. Czy to są oznaki totalnego zużycia kabli? jak silnik pracuje i zdejmuje jeden kabel i przykładam do obudowy rozrządu to strzela iskra i niewiem czy to znaczy, że jest przebicie czy przebicie byłoby, gdyby iskra skakała przez izolacje kabla. Jeszcze inna sprawa, że do 2 i 3 świeczki wlało się odrobinę oleju poprzez nieszczelne uszczelki na pokrywie zaworów - przez to też może być nierówna praca?
pozdrawiam
[ Dodano: 2007-07-10, 14:00 ] Jeszcze odnośnie kabelków to chce kupić nowe bo pod koniec miesiaca jade w traske i niechce żeby coś przykrego mnie spotkało. Wyczytałem na forum, że Janmory sa kiepskie ale na NGK mnei nie stac :/ czy rzeczywiscie te janmory sa az tak zle? sa 2 wersje janmorow silikonowe(rdzen akrylowy) i jakies amerykańskie troche tańsze. Oczywiście zdecydowałbym się na te ciut droższe ale proszę o wypowiedzi ludzi, którzy mieli styczność z janmorami i mogą uzasadnić swoją wypowiedz. Ponoc kabel jest najwyższej światowej jakości a czy można schrzanić przewodność kabla poprzez lipne zamontowanie końcówek?
bomert napisał(a):Jak na oko można stwierdzić czy kable zapłonowe, które mam obecnie zamontowane są oryginalne hondowskie od nowości tak jak wyjechała z fabryki?
musisz wziąść miernik i przyłożyc sondy pomiarowe do koncowek kabla zapłonowego i jesli miernik przekroczy wartość 25 kOhm to wówczas kabel jest do wymiany.
pozdro
lepiej doloz kilkadziesiat zlotych i kup NGK, ja na allegro kupilem za 200 zl a JANMORa w JC chcieli mi sprzedac za jakies 120 zl(cos kolo tego nie pamietam dokladnie), ale co do tych NGK - profesjonalizm w kazdym calu, poprostu idealne wykonanie, a JANMORa kupilismy do firmowego passata - niestety nie moge tego samego powiedziec o nich, sa poprostu gorsze, chodzi mi o koncowki, przewod nie jest najgorszy ale NGK jest lepszy(moim zdaniem oczywiscie)