tłumik rozerwalo, i filtr oleju pod uszczelka zaczol puszczac olej (dobrze ze to zauwazylem jak na bagnecie bylo minimum) normalnie autko bralo mi 300ml na 1000km i przez pierwsze 400km trasy bylo OK a po nastepnych 500 zeszlo do minimum i mokro pod filtrem.
a tlumikowi zaszkodzila zabawa na autostradach:] bo tylko 80km bylo po normalnej drodze a od katowic to juz bylo stale 150-170 km/h
tlumik to pryszcz bo pewnie bym kombinowal na miejscu cos, ale jak zobaczylem olej i hamulce to juz mialem dosyc:P i postanowilismy z kumplem wracac puki jest czym:]
no nic za rok sprobuje znowu i lepiej sie przygotuje, czlowiek uczy sie na wlasnych bledach
z tlumikiem juz zrobilem (kupilem nowy cichy), jutro hamulce, a jak sie dokulam do krakowa to bede kombinowal co z tym filtrem (dziwne jest to ze jest mokry tylko jak troche przycisne a jak jade spokojnie to prawie nic)
wycieku zadnego nie mialem, z hamulcami tez problemu nie bylo nawet jak je mocno przygrzewalem po miescie (na autostradzie sie ich prawie nie uzywa), a tlumik byl sfatygowany troche, nie przypuszczalem ze sie az tak rozwali :[
Z newralgicznego punktu widzenia, to cały ten temat mógłby znaleźć się na jakims innym forum w dziale śmieszne. Gość chciał jechac na tor wyscigowy w celu sprawdzenia samochodu, a po drodze mu się rozleciał Nie mogę się powsytrzymać, nie mniej jednak współczuję i życzę powodzenia w roku następnym.
Przepraszm za odkop. Fidel mozesz napisac po ilu kilometrach nastąpiły te defekty?
Wyciek spod filtra: sprawdzil bym odme.
Hamulce: no wlasnie co z nimi?
Jakos mi si wierzyc nie chce, smigalem tym autem na trasie katowice wroclaw i zadko kiedy zwalnialem ponizej 180 km/h i nigdy nie mialem zadnych klopotow.
Z tego co pamietam tloczki hamulcowe w tym aucie chodzily powiedzmy tak sobie, na zuzytych klockach lubialy sie przyciac bo mialy kilka wżerów ale wszystko mi dawalo rady.
W sumie nie w temacie ale kiedys bylo to moje auto i jakos mnie ten temat zaintrygował...