Witam mam taki problem.
Podczas jazdy pod górkę auto zaczęło dziwnie poszarpywac zaś obroty spadły na 0 mimo ze silnik pracował. Po ponownym odpaleniu obrotomierz zaczol wariować w sensie szybkiego skakania od 0 do 3 tyś (podczas jazdy jak i na luzie). Postanowiłem wyczyścić silniczek krokowy ponieważ tez delikatnie falowały obroty na jałowym. Następnego dnia krokowy był na swoim miejscu. Po odpaleniu obroty wskoczyły na 1,5 tyś (czyli ssanie było), auto spokojnie chodziło przez jakieś 30 min do czasu zagrzania się silnika (na ciepłym wskazówkę miałem na 1 tyś) po czym zrobiłem jazdę próbną. No i lipton na niskich obrotach szarpał tak jak by nie dostawal paliwa a obrotomierz skakal dalej od 0 do 3 tys. Po dojechaniu pod dom sprawdzałem zachowanie się silnika na niskich obrotach i nagle auto mi zgasło i nie ma chęci odpalenia czy wiecie co mogło się zepsuć. Dodam ze sprawdzałem: pompe paliwa (wypinałem ja za kosci i wpinałem, słychać ja tak jak zawsze), przekaźnik (po wyciagnieciu wszystkie luty wyglądały na dobre), iskre (do kabla wsadziłem swiece i przyłożyłem do pokrywy, iskra BYŁA), wszystkie bezpieczniki są dobre, paliwo w baku mam a komp żadnych błędów nie wywala.
Co sadzicie za co należy się zabrać???????????????

teraz zostaje mi szukanie dobrej uzywki
no chyba ze wiesz co nalezy tam przemajstrowac i czy dal bym rade sam to zrobic, jakas prowizorke zeby pojezdzic na tym pare dni (podkreslam ze elektrykiem nie jestem)