PANOWIE!!! mam juz powoli dosyc mojej niuni! nie wiem cholera co sie dzieje!!!
Oto cała historia:
Okazało sie ze hamulców z tyłu wogole nie mam i nie mialem a nie wiedzialem o tym jak kupowalem honde gdyz bylo to zalatwiane bardzo szybko, przeglad mi sie skonczyl wiec mialem zalatwiony po znajomosci... podbity dowod i tyle....
Jezdzilem nia i hamulce byly jakos kuresko za slabe... czulem ze hamuje tylko przod... gdy wciskalem w deche to przednie kola sie blokowaly calkiem i sunely po asfalcie i jakos nie bylo czuć że tyl też lapie.... recznego nie mialem bo mysleliśmy ze jest to wina zaciskow czy czegos innego... pozatym nie jest najwazniejszy....
kumpel kupil sobie civa jajko... przejechalem sie i poprobowalem hamulce!!! o mal;o co czaszki na kierownicy sobie nie odbilem tak hamowalo... pomyslalem cos tu kur.. nie tak! CRX to chyba troszke bardziej sportowe autko a pozatym nawet nie marzylem o tym by tak hamowalo jak ten civ...
Zabralem sie za rozbieranie zaciskow z tylu.... okazalo sie ze tłoczki byly zrzarte przez rdze... byly "zespawane ze szczekami", OK powiedzielm zrobi sie to i bedzie git! tloczki wyciagnolem jakos... wyczyscilem, zalozylem reperaturki, nasmarowalem, zalozylem nowe klocki hamulcowe, tloczki wreszcie zaczely wychodzic po nacisnieciu pedalu hamulca i bez [problemu mozna je wkrecic zpowrotem do srodka... zakladamy niby wszystko ok.. trzeba jeszcze tylko odpowietrzyc wiec odpowietrzamy, zalalem DOT4 Texaxo czy jakos tak! Niby wyplulo juz cale powietrze ze srodka wiec dolewamy reszte plynu zeby bylo na rowno... a tu pedal miekki!!!! wciskam raz - miekki, wciskam dwa - twardszy, dopiero za 4-5 razem jest normalny.... pomyslelkismy powietrze musi zleciec... wszystkie babelki sie zlacza w jeden i wtedy sie juz ostatecznie odpowietrzy.. poczekamy troche... ok minely 3 dni i odpowietrzamy.... nie ma juz ani grama powitrza... leje juz czysty plyn sie z tych pzrewodow a pedal jak byl miekki tak jest nadal i to jeszcze bardziej... TZN lapie sztywnosc ale po naprawde ciaglyym wciskaniu pedalu.... sprawdzilismy wszytsko i nic nigdzie nie cieknie!!! nic nie przecieka!!! NO KUR... PRZEPRASZAM ALE JUZ MI SIE ODECHCIEWA WSZYSTKIEGO!!! mam ochote sie tylko poryczec.... tak cholernie kocham swoja niunie ale juz trace nerwy.... co to moze byc? prosze pomozcie... oddam wszystko za pomoc.... aha dodam ze jak juz pedal nabierze twardosci to hamulce Średnio łapia!!!! a reczny wogole... i co teraz mam zorbic? Ja nie prosze!!! JA BŁAGAM WAS O POMOC
POZDRO I DZIEKUJE ZA ZAINTERESOWANIE!!!




)