Panowie silnik mi gasnie przy ok 4-5 tysiącach.Dusi sie jak gdyby, gdy chce ją troche pogonic . Gasnie momentalnie schodzi z obrotów i troche potelepie silnikiem i zachwile go odpalam ale znowu na secund 5 i gaśnie jak by coś go hamowało ,po killku takich razach odpala i normalnie idzie ,chodzi równo.Niedawno był cały rozkręcany wymieniane były panewki na korbowodach ,pierścienie na cylindrach,głowica była planowana zawory docierane uszczelki uszczelniacze nowe ,pasek rozrządu i rolka.Co to może byc .Aparat zapłonowy? czujnik położenia wałków.Czy co ,bo sam juz niewiem???Wiecie coś ,co to może byc????
na moje oczywiscie nie wiem jak gasnie bo to trzeba widziec slyszec jak pracuje itp, ale ja bym obstawial ze cos jest zle skrecone w miescu wal- korby-tloki i trze.. nie ma takich mocy zeby momentalnie gasl przy 4 tysiach z elektryki.. albo braku paliwa