Bez urazy:
W sobotę oglądaliśmy z Krukiem powyższą Hondę.
Z plusów:
- blacharka, faktycznie buda w stanie idealnym, nie widać rdzy, żadnych rys czy dziur.
- wnętrze, nie jest starte ani połamane, wszystko działa jak powinno, łącznie z elektryką i nawiewami
- zawieszenie, sprawiało wrażenie sprawnego, nie bujało nadmiernie, nie sprawdzaliśmy jednak naocznie bo leżał śnieg
Z minusów:
- samochód miał strzał w tył, ktoś to poskładał, ale baranki w bagażniku i nad lampami tragiczne, brzydko to wygląda i pokazuje, że nie był to tak lekki strzał jak właściciel mówił. Na plus że podobno składane nie u nas
- silnik!!!, przejechane ponad 320 tyś i dalej niestety ale TRAGEDIA, siedzi pod maską B16A1, a tak strasznie nie zadbany że głowa mała. A dokładnie, rozrząd nie robiony od 120tyś km!!!! (dane wg książki serwisowej), gra tak głośno że przez zamkniętą maskę słychać. Do tego coś strasznie piszczy po lewej stronie silnika, w okolicy kopułki od kabli wysokiego napięcia.
- olej, niestety cieknie, i to ostro, leci z pod uszczelki głowicy i pokrywy, leci na potęgę. Po odpaleniu silnika i rozgrzaniu go pojawiła się struga oleju po lewej stronie, chyba ciekło właśnie z pod pokrywy.
- drzwi, opadnięte drzwi kierowcy otwierają się dopiero po podniesieniu ich do góry, przez to wytarł się lakier na progu, aż do blachy, zaraz tam wejdzie rdza.
Ogólnie autko fajniutkię, zawiedliśmy się jednak po odpaleniu silnika.
Jednak po zrobieniu rozrządu, załatwieniu "tego" piszczenia, i wymianie uszczelek silnika będzie latać i fajnie służyć. Nie wiadomo jednak czy silnik nie ucierpiał od nie zrobionego rozrządu :/
Docelowo auta nie kupiliśmy, za duży koszt remontu...
Edit by Iron: przeniosłem post w odpowiedniejsze miejsce

bo silnik to sobie zawsze kupisz albo remont zrobisz ale wracajac do tematu to mamy juz posz wszystkim za jakies 13tys ee9 z nie zrobiona buda no oplaca brac dopoki ciepla 