Witam. Mam problem z edkiem d16a9. Zakładałem w tym tyg nowe zawieszenie na przód + rozpórkę i w tym celu poodkręcałem skrzynkę bezpieczników i mocowanie kostek z kielicha. 1 dnia było wszystko ok ale wczoraj jadąc na zajęcia zauważyłem za na pare sekund zapaliła sie kontrolka ładowania. po 4-5h wsiadłem do samochodu i akumulator byl zupełnie rozładowany. Pojechałem do pracy kontrolka się nie paliła po 5h odpaliłem bez problemu. wieczorem kontrolka zapaliła się przy dohamowaniu przed skrzyżowaniem i później co jakiś czas się zapałała. Myślałem że to coś z klemami w sumie poruszenie (+) powodowało zgaśniecie kontrolki.
Domyślam się że przy majstrowaniu przy skrzynce albo przy kablach coś mogło się wypiąc, obluzować.
Wymieniłem dzisiaj klemy bo tamte były już kiepskie, dolałem elektrolitu do aku. Było wszystko ok i nagle brak ładowania. Poruszałem kablami jest ładowanie. Co to może być?
Wykluczam raczej alternator bo przy nim nie majstrowałem a trochę dziwny zbieg okoliczności żeby coś w nim sie nagle rozkraczyło i ruszanie kablami powodowało że ładowanie wraca.
Zdemontowałem dolot, sprawdziłem czy nic nie ma luźnego, podładowałem jakieś 5 min aku, odpaliłem i kontrolka już się nie pali.
Proszę o jakieś sugestie..
aa no i jeszcze obrotomierz nie działa jak nie ma ładowania
Regulator? ( forum/viewtopic.php?t=29283 )


