Chciałem sie z wami podzielic dosyc nieprzyjemnym zdarzeniem.W sobote pojechałem ze znajomymi na miasto pojeżdzic odstresować sie.Auto dostało po piździe zdrowo.Podczas wyjazdu na ulice spaliłem gume i pare minut poźniej okazalo sie ze leje mi olej ze skrzyni.Wróciłem do domu.Dzisiaj pojechałem do swojego mechanika i okazało się ze wypadła mi półoś ze skrzyni??Jak to możliwe??Dodam że półoska była wyciagana bo zmieniałem osłone przegubu wewnętrzenego i ta sama osoba ja złozyła.Wymienilismy dzisiaj simering i zawleczke .Teraz boje się że sytuacja sie powtórzy.Jak myslicie może stac się to znowu??
Opel Calibra-auto którym jeżdzą bożyszcze niewidomych kobiet.
Może miałeś zmęczoną zawleczkę półośki. A może masz tak wybite tulejki w zawieszeniu i poduchy silnika ;P Ale raczej stawiam na dobitą i źle dogiętą zawleczkę, skoro piszesz że ledwo co była wyciągana. Teraz powinno być ok
Tuleje i poduchy są wporządku.Mam wrażenie że podczas składania nastapił problem z ta zawleczka.Teraz aż sie boje gdzie autem jechać bo nie chce żeby sie znowu wysypało
Opel Calibra-auto którym jeżdzą bożyszcze niewidomych kobiet.
ja tez kiedys mialem podobna sytuacje. Tez wysunela mi sie prawa polos. Dodam ze stalo sie to zaraz po wymianie sprzegla czyli po wyciagnieciu polosi. Na trasie zdjalem kolo i drewninym trzonkiem dobilem polos. Okazalo sie ze po prostu albo byla zbyt slabo wsunieta albo zawleczka zabezpieczajaca nie wskoczyla poprawnie w swoje miejsce. Gdy zjechalem do domu dolalem olej w skrzyni i jeszcze raz na kanale sprawdzilem czy polosie sa na swoim miejscu i czy nie idzie ich recznie wysunac. Pozniej nigdy wiecej nic podobnego mi sie nie przytrafilo.