Witam,
Przy okazji naprawy ogrzewania lusterek zauwałyłem parę dziwnych rzeczy...
Po pierwsze jakimś cudem lewa pozycja świeci na pół gwizdka razem z bocznym kierunkowskazem - tak, jakby te żarówki były szeregowo spięte razem. Wyglądało to trochę tak, jakby miały wspólną masę, ktora się odłączyła. Włączanie kierunkowskazów powodowało gaśnięcie obydwu żarówek. Nie udało mi się jednak wytropić co to takiego, bo podczas wyjmowania postojówki wszystko wróciło do normy i nie udało mi się tego odtworzyć... Zdarzyło mi się to już drugi raz... Gdzie te światła (lewy oczny kierunek i lewa postojówka) mają masę?
Druga sprawa to skrzeczacy co chwila silniczek regulacji prawego reflektora - wyraźnie reaguje on na zmiany napięcia w instalacji - Dla przykłądu włączam dmuchawę, reflekttor jedzie ciut w dół, wyłączam - po chwili skrzek i jedzie ciut do góry. Gorzej, że na wlączonym zapłonie potrafi nawet i bez jakiś zmian napięcia dokonywać korekt... Spotkał się już ktoś z takim dziwnym problemem?
Jak co pewien czas słyszysz jak ten silniczek się na np pól sekundy załącza... Co ciekawe ta regulacja działa jak należy...
