kilkanascie dni temu sprowadzilem z niemiec del sola 1.6 vtec.
przejechalem nim niecaly 1000 km wracajac do domu i troche pokrecilem sie po wawie. Auto sprawowalo sie super. Zadnych klopotow.
Po dojezdzie do domu samochod stal pod chmurką, ktoregos dnia byly duze opady sniegu, a musialem uzyc auta
ciezko bylo mi sie wykopac z tego sniegu ale jakos wyjechalem, jadę i po kilkunastu km zaczal mi sie swiecic check engine. gasnie jak gaszę silnik, zapala sie ponownie po przejechanych paru km, jak silnik powoli sie nagrzewa. czy moglem cos uszkodzic wyjezdzajac ze sniegu? blad ewidentnie pojawil sie po wyjezdzaniu z zaspy :/
Ogolnie wszystko w aucie dziala, nie widze, nie czuje zadnej roznicy w pracy auta. co to moze byc? Probowalem podlaczyc drucikiem ECU ktory jest przy nogach pasazera, ale chyba cos chrzanie bo nie moge tego zrobic. jakies sugestie, please?:)
z gory dziekuje za pomoc.



