niestety podczas małej ściganki z Superbem wypadłem z zakrętu, ścinając przy okazji parę rzeczy i rozwalając na wysokim progu zawieszenie
Wiadomo - mokro, brak ABSów i poślizg gotowy ;]
Obie felgi mam dość mocno uszkodzone - poniżej zdjęcie. Opłaca się to Waszym zdaniem dawać do naprawy? Czy od razu kupować nowe felgi? Podobna sprawa odnośnie opon - możliwe, że ich boczna część także uległa uszkodzeniu - powietrze trzymają ale czy nie pieprzną podczas dłuższej jazdy?

a ten plastik to element oryginalnego dolotu powietrza