witam, mam maly big problem. Od jakiegos czasu wieszal mi sie rozrusznik, raz na 20/30 odpalen nie krecil. wystarczylo chwile odczekac i jak reka odja. do wczoraj. wrocilem po przejazdce, wszystko bylo ok. do wieczora... teraz mam taki zonk ze jak przekrecam w pozycje gdzie powinien ruszyc rozrusznik wszystko gasnie. Slychac tylko cyk i po prundzie. po parunastu minutach znow prund wraca ale jesli sie przekreci stacyjke to ta sama historia. dzis ruszylem z pychu w trasie zgasilem i probowalem rozrusznikiem zakrecic - cyk i brak prundu. samochod stana na parenascie min. kurde wiele rzeczy juz przechodzilem w tym aucie ale to jest premiera i jeszcze tego nie grali. Ma ktos jakies pomysly?
bezpieczniki sprawdzone, kable dzialaja bo sprawdzalem i od aku do rozrusznika i od wiazki. Ja nie mam pojecia
