Jego działanie jest mniej więcej takie, że motocykl posiada centralnie z przodu wloty powietrza, które w zależności od tego z jaką prędkością jedziemy wtłaczają powietrze zasysane do dolotu i dodają kuników (w przypadkiu Hayabusy nawet do 18KM jak dobrze pamiętam przy 240km/h). Honda mniej więcej to samo stosuje w motocyklu VTR 1000 SP-1 i SP-2. Ogólnie w moto to dość znany patent
Myślałem właśnie, żeby może zrobić coś podobnego w CRX'ie. Jakby na oryginalnym dolocie, zaraz za filtrem powietrza puszkowym, dodać szczelny zimny dolot:
http://filtry.simota.home.pl/filtry/ind ... t&Itemid=1
Ze zderzaka (umieszczony jakoś pod którąś z lamp, żeby wody tyle z gleby nie łapał) z takim patentem, żeby syf większy nie leciał:
http://filtry.simota.home.pl/filtry/ind ... t&Itemid=1
Czy to by coś dało? Oczywiście wkładkę filtra trzeba by wymienić na K&N'a, większa przepustowość, możliwość czyszczenia i regeneracji, olej K&N'a z doświadczenia wiem, że nie chłonie wody, także woda po zwolnieniu auta spadałaby w dół podczas zmniejszenia cugu.
Liści łapać nie będzie, piach do góry nie wleci, a kurz zawsze można z K&N'a zmyć. Woda w takim układzie to chyba nie problem. Zresztą motocykle jakoś tak jeżdżą i nic im nie jest
Mają tam bardzo prosty tylko filtr drobno siatkowy i dodatkową przepustnicę, w aucie ze względu na pojemność tego układu nie trzeba by robić dodatkowej przepustnicy z tego co się orientuję.
Co wy na ten pomysł? Można by jeszcze wtedy cały patent owinąć bandażem termoizolacyjnym, żeby się powietrze nam w środku od silnika zbyt szybko nie ogrzewało



Więc generalnie jeśli jesteś w stanie zrobić taki szczelny układ (tj. włożyć ten filtr do dolotu, tak żeby powietrze nie uciekało) to masz gotowy SRAD