AYss napisał(a):No wiem, wiem... Mi chodziło mi o to, że z punktu widzenia człowieka na masce, rozważanie czy kierowca popełnił błąd, czy samochód go nie posłuchał jest czysto akademickie. Jak mamy takie warunki jak teraz, to trzeba uważać, niezależnie od tego, czy samochód jest zdradliwy, złośliwy, czy też potulny jak baranek z dziesięcioma trzyliterowymi skrótami na liście wyposażenia.
Like!

Ale wrażenia nie do opisania, jak się przesiada z Fiata Brava z zajechanym silnikiem 

