Witam Panowie, mam mały problem; od jakiegoś czasu miga mi na kompie błąd nr 43, przy tym zdarza się że auto gaśnie na niskich obrotach. Lecz dzisiaj to juz nabawiłem się mega stracha jak przy parkowaniu na kopercie nagle zaczęło coś rzępolić z okolicy silnika, następnie motor po chwili zgasł i nie chciał odpalić. Byłem niemalże pewien że coś się poważnie posypało. Ale zakręciłem silnikiem kilka razy no i po chwili jednak odpalił. No ale cóż musiałem go zgasić bo obowiązki wzywały. Poszedłem do pracy, a po pracy odpalił od kopa no i w zasadzie chodził bez żadnego zarzutu, do chwili gdy przy dłuższym postoju na światłąch ni stąd ni zowąd się mu zgasło niczym w nowych samochodach z system start stop.
błąd 43 pojawiał się w moim przypadku gdy sonda była uszkodzona. Nawet kiedyś temat robiłem dla potomnych aby nie zakładać tematów, ale chyba nie dotarło Tak czy siak ogarnąłem sondę i wszystko wróciło do normy i banglało. Ten sam błąd pojawia się też z tego co pamiętam jak dzieje się coś z wtryskiwaczem.
Wyzsze obroty na jałowym nie mają wpływu na to. Podczas jazdy nawet zdarzy się że silnik przerwie tak jakby na chwile stracił paliwo lub zapłon. Na wyzszych obrotach silnik przerwie a na nizszych poprostu zgasnie. Zdaza się to bardzo sporadycznie, czasami w ciągu tygodnia ani razu nie zgasnie, a czesem w ciągu dnia zgasnie lub go przerwie 2 - 3 razy. Dodam że check się nie zapala a na kompie miga błąd 43.
przecież napisałem Ci że albo wtryskiwacze albo sonda więc pewnie wtryskiwacze, obadaj rezystora i wtryskiwacze lub podmień lub zdejmij wtyczki i jeszcze raz je wepnij bo może niestyka
Wtyczki są jak nowe, Zrobiłem reset, po resecie odpaliłem i czekałem aż coś się stanie. Po chwili zgasł. Zatem odpalam odpalam, kreci i kręci w końcu załapał zawyło z silnika, tak jakby zatrąbił w trąbę (wydawało mi się ze to z dolotu). Pomyślałem ze może to coś jeszcze z paliwem. Także dzisiaj z rana zalałem na próbę shella v power, pojechałem do pracy, wszystko spoko, a gdy wracałem całą drogę mi przerywał aż po 15km wyskoczył check i tym razem błąd nr 1.
Dodam jeszcze, bo o tym nie pisałem. Wszystko zaczęło się po wymianie kolektora wydechowego i przeróbce ECU, lecz początkowo objawy występowały rzadko, a na chwile obecną postępują. Przed wymianą auto stało całą zimę w garażu.
Pogrzebałem przy aparacie, wymieniłem moduł zapłonowy na orgyinalny hitachi( kiedyś jak mi nie chciał odpalać wymieniłem moduł na jakiś JC, ostatecznie okazało się że przyczyną nieodpalania była cewka, mimo to moduł JC już został w aparacie), wymieniłem jedną śrubkę na cewce bo już była tak zesrana że krzyżakiem można było kręcić jak kijem w maśle, odpaliłem auto, pochodziło do odpalenia wiatraka. Potem zgasiłem, odpaliłem jeszcze kilka razy , troche pochodziło, troichę pogazowałem, w sumie trwało to jakies 45 minut. I w sumie jak narazie silnik nie gasł, nic nie przerywało i żaden błąd nie wyskoczył. Przez weekend zrobię jeszcze jakis dłuższy wypad po okolicy i wtedy zobaczymy czy problem rzeczywiście zniknął.
[ Dodano: 2013-07-29, 19:24 ] Pojeździłem dzisiaj trochę autem i w sumie wyskakuje błąd 1 i 43. Natomiast silnik póki co nie gaśnie i nie przerywa.
[ Dodano: 2013-07-29, 22:20 ] Sprawdziłem sondy, na obydwóch napięcie oscyluje w okolicy 0,2-0,7/0,75 na dziadoskim mierniku.
Heh, właśnie odebrałem auto od mechanika miedzy innymi po wymianie obydwu sond lambda i wywaliło błąd 43 (wcześniej wywalało całą gamę, 1,2,43,44) i coś jakoś nierówno chodzi. Przedtem chodził normalnie. Czyżby dalej któraś z sond, albo gdzieś kabelek po drodze?