Czy ktoś z Was ma doświadczenie z odprężeniem silnika poprzez zastosowanie grubszej uszczelki pod głowicę? Pomysł zrodził się podczas myśli zakupu uszczelki z półki Elringa, gdzie koszta wahają się w okolicach 100-150zł, natomiast firmy specjalizujące się w dorabianiu uszczelek pod głowicę za wykonanie uszczelki na wzór o dowolnej grubości mogą wykonać taką usługę za 100-200zł. Jednocześnie jest to prosty sposób na odprężenie silnika pod turbo dzięki czemu przy niezakutych silnikach nie będziemy musieli stawać na magicznym 0.5, 0.6b.
Czy ktoś z Was bawił się w przeliczenia jaki stopień sprężania jesteśmy w stanie uzyskać stosując grubszą uszczelkę o konkretnej wartości (seria 1,2mm)? Jakie doładowanie na niezakutym odprężonym poprzez uszczelkę silniku można uznać za bezpieczne?
Są za i przeciw, taki tema przyda się dla osób chcących uzyskać 'więcej' niższym kosztem.
Zapraszam do dyskusji.
sama uszczelka jest wazna ale metalowe wytrzymuja i po 0.8, bardziej chodzi tu o uklad korbobo tlokowy i temperatury jakie wytrzymuja kute graty