poza tym pare dych w te czy wewte a jednak lepiej zalac czyms lepszym niz po jakism street terrorze w razie w pluc sobie w brode i klepac blache potem...
mi sie raz zdarzylo tak ze "chyba zagotowalem plyn".. ale nie jestem pewien czy to przez zagotoanie plynu czy poprostu przegrzane klocki/'tarcze... bylo troche ostrzejszej jazdy a za ciasno spasowalem bebny i tarlo... beben caly okopcony a pedal hamulca elastyczny baaaardzo...
dla tego odchodzi się od nich w nowych autach. z resztą, ile procent siły hamowania idzie na tył , 20 ? nie masz szans żeby sprawny bęben zagotował Ci płyn ...
Albo kupić flaszkę 