piszę z kotna swojej kobiety ( solka to jej auto
)
Więc tak, z autem zaczynają się dziać dziwne akcje. Wracałem dziś z trasy prawie 1000 km.
Auto było zapakowane (solidnie), nie miało siły jechać, przy stałej prędkości czy to 80 czy 110 było słychać hurgotanie z okolicy (chyba) rozrządu.
Bardzo ciężko było rozpędzić do takich prędkości ale jak już wskoczyła na 120 km/h to jakoś się leciało.
Wiem że zanosi się na zrobienie sprzęgła bo czuć to po pedale i czasami szarpie. Jeszcze się nie ślizga.
Kilka info o solce.
- nie ma problemu z odpalaniem
- troszkę klekoczę po 2 minutach po odpaleniu, później przestaje
- Świece zmieniane ok 15 tys temu
- rozrząd nowy OEM ok 15-20 tys temu
- filtr powietrza zmieniany ok 15 tys temu
- nowy olej ok 2 tys temu
- olej nie ubywa
- najlepiej jeździ się jak jest zimna ( wtedy nie słychać hurgotania )
- nie ubywa płynu z chłodnicy
- spalanie głownie autostrada ok 6-7l
- szarpie przy zmianie biegów i mocno buja silnikiem przy odpalaniu (wnioskuję że jakaś poduszka padał)
W czasie przerw w trasie sprawdzałem stan oleju i trochę kopci z otworu bagnetu. Tak jak by się olej ugotował.
Rozrząd mógł się przestawić ?
A może przegub siadł ( w sumie nic nie słychać przy skręconych kochał )
od czego zacząć poszukiwania ?


.