Mam szybkie pytanie czy są jakieś różnice przy pompach płynu chłodzącego wpływające na szybkość tłoczenia płynu w obiegu, czy każdej firmy ma identyczną wielkość, ilość i kont umieszczenia łopatek chodzi o D serie
Wydaje mi się, że mam problem przez dołożony reduktor od gazu i ktoś nie do końca w najlepszych miejscach mi wkomponował trójniki do reduktora, w efekcie czego nagrzewnica nie dmucha gorącym tylko ciepłym powietrzem, a by dogrzać reduktror od gazu powyżej 60 stopni musiałem zasłaniać chłodnicę kartonem. Zasłonięcie kartonem spowodowało, że w kabinie było gorąco, reduktor łapał ponad 70 stopni tyle, że koło tłoków to penie mi płyn wrzał co powodowało pęcznienie przewodów i po odkręceniu korka szło powietrze do zbiorniczka wyrównawczego. O ile z ogrzewaniem idzie żyć to z reduktorem od gazu jest większy problem bo jak mocniej pocisnę to po chwili temp na reduktorze spada w okolice 40 stopni, a temp gazu do zera i koniec zabawy. Zasilanie reduktora mam przed zaworem od nagrzewnicy, a powrót za wyjściem nagrzewnicy, może zamiast trójnika 90 stopni poszukać jakiegoś kierunkowego by pomogło, lub gdzieś indziej poprzekładać trójniki.
Od termostatu zacząłem i wyszło na to, że stary działał ( sprawdzone dodatkowo w garnku z wrzątkiem) i teraz nowy też działa i temp na silniku jest dobra bo jak karton miałem na części chłodnicy to wentylator non stop kręcił i na liczniku pokazuje temp jak powinno być
jaja jak berety z tym czlowiekiem 90% crxow ma tak wpiety parownik i nikt nie ma problemow a ty jeden masz- wiec zastanow sie dlaczego i nie szukaj dziury w calym
Może mam zawaloną nagrzewnicę, ale i tak reduktor jest wpięty przed nią. Problem zaczął się po założeniu kompresora i zmianie reduktora na taki co ma wadę w postaci ktrótkiej drogi dla gazu przez co potrzebuje wyższej temp płynu by gaz dogrzewał optymalnie. Gazownicy twierdzą, że bez problemu ma być na reduktorze 80 stopni a u mnie średnio jest 50-60 ( bez kartonów ) i przy pełnym bucie jeszcze schodzi ciut niżej, a na liczniku mam wskazania, że temp w normie czyli delikatnie poniżej połowy skali. Czyli wychodzi, że silnik jest gorący, a ciepło nie idzie do końca na reduktor. Wymyśliłem, że dołożę przed reduktorem dodatkową elektryczną pompę płynu.
Nie ma sie co śmiać bo ja sobie kocyk pod dupe kupiłem bo w zime zimnym dmucha. Tylko u mnie parownik parzy jak się dotyka. Nawet jak zacisnąłem rurę od parownika coby przepływ zmniejszyć to i tak był co najmniej mocno ciepły a z nawiewu też ciepłe, ale bez rewelacji. Pamiętam, że kiedyś parzyło łapę jak się przystawiło na chwilę. Niby to nagrzewnica może ale jakoś tak dziwnie z założeniem LPG się zbiegło...
Pompka z merca włożona i spełnia swoje zadanie, na LPG przełącza o połowę szybciej niż bez niej. Z nawiewu leci w końcu gorące powietrze, a temp reduktora 62 do 70 stopni. Co prawda nie ma teraz zimy ale widać różnice na plus.