Witam. Problem jest dość dziwny. Wyprowadzałem oświetlenie na tylną tablice rejestracyjną na zderzak. Wsio ładnie pięknie, rozizolowałem sobie kabelki od żarówek tylnych świateł, przylutowałem kabelki, które mają iść na tablicę i ku mojemu zdziwieniu ni stąd ni zowąd zaczęło mi coś piszczeć pod zegarami. Okazało się że jak mam wyłączone światła to bzyczenie ustaje. Więc doszedłem do wniosku że jest to przypomnienie o włączonych światłach kiedy mamy otwarte drzwi kierowcy. Problem tkwi w tym że bzyczenie nie milknie przy zamkniętych drzwiach.
I tutaj pojawia się moje pytanie: Co z tym zrobić?!
Podobnie miałem przy robieniu instalacji audio kiedy po połączeniu jednego kabelka z zasilaniem też pojawiało się bzyczenie i podświetlały się zegary. Problem wtedy olałem bo po prostu nie podłączałem tego kabla i było z głowy. Ale teraz pojęcia nie mam dlaczego raptem zaczęło bzyczeć.
Chciałem wyeliminować sam głośniczek (czy to co tam wydaje z siebie te piekielne dźwięki) ale po zdjęciu zegarów wciąż nie moge draba namierzyć. Nie wiem czy to jakieś zwarcie czy co...
Jak w ogóle wygląda instalacja do tego? Rozebrałem też ten styk przy drzwiach kierowcy ale jest lekko mówiąc rozkraczony...
Wg mnie albo po prostu wywalić głośnik albo sprawić żeby bzyczek milknął przy zamknięciu drzwi kierowcy.
Będę wdzięczny za każdą sugestię...
Z góry dzięki!