Tak jak w temacie czy ktoś ma jakiś patent na odkręcenie tego badziewia? Od wahacza wleczonego pięknie ładnie się odkręcił a od budy nawet nie drgnie!!!! Zostaje mi tylko cięcie a potem rozwiercanie budy i gwintowanie? POMOCY!!!
u mnie bylo podobnie z odkreceniem tego wahacza co amorek sie do niego montuje z tylu, wiec dospawalem do niego z pol metra grobego preta i poszlo, potem trzeba bylo odciac pret ( bo rzecz jasna nie dalo sie robic obrotu) i wykrecic srube francuzem.
Mialem na tyle dobrze, ze mialem druga taka srube, wiec moglem ja bez problemu zniszczyc.
duuuupa poszukaj moich starych postow jak bylem tu miesiac czy cus, w moim starym padle wlasnie ta sruba tak sie zapiekla ze kaplica.. ukrecic sie nie chciala tylko obrocila przyspawana nakretke do budy od wewnatrz... trzeba bylo zdjac dywan wiercic wielka dziure i wyciagac a potem zlozyc na nakretke..
poki co pryskaj jakims wd moze pojdzie.. tutaj problem moze byc dwojaki (albo zlapalo na gwincie nakretkiw budzie albo zapikla sie sruba w srodku tulejki i kicha)
mozna probowac palnikiem acetylenowym nagrzac do czerwonosci (tulejke zmarnujesz ale koszt nie jest drogi) i potem sie powinno odkrecic
a temat pobijanie mlotem w srube, jak sie ja mocno naprezy ? Tzn probojesz ja odkrecic, mocno ciagniesz kluczem z przedluzka (dobrze miec oczkowy klucz), a ktos niech uderze w lepek sruby (ew nasadke jak takiego klucza uzywasz).
Czesto pomaga, nie pamietam juz jak tam jest z dojsciem, ale proboj wszystkiego, moze sie uda bez szkod w aucie.
sruba ktora regulujesz zbierznos po drugiej stronie ma kwadrat ktory sie przesuwa wiec nic na sile jak sie urwie wtedy bedzie klopot jedyny sposob to palnik
ew mozesz do tej sruby przyspawac migomatem wieksza nakretke i probowac, palnikiem pojdzie nabank- ale i tak nie masz czym odkrecic skoro sruba objechana wiec cos musisz dospawac
U mnie tez byla kaplica zwyklym kluczem, z pomoca nadszedl pneumatyczny klucz. 450Nm i sie odkrecila.
Swoja droga jak ty zrobiles z tej sruby kolko? Chyba niezbyt dopasowana nasadke miales bo one sa twarde na maksa, gdybys uzyl dobrej nasadki to ukrecilbys leb tej srubie tak jak ja ukrecilem przy amortyzatorze bo zapiekla sie w tulejce, teraz juz mam nauczke - nic na sile, wszystko mlotkiem.
Najpierw trzeba wziasc duzy mlotek i ponapieprzac w ta srube, musi sie zluzowac troche jak odpowiednio duzym mlotem przywalisz, potem jak sie nie odkreci musisz miec dwie rzeczy, palnik (nie musi byc acetylen, zwykly butan starczy) nagrzac do czerwonosci i potem bierzesz butle z co2 (dostepne w sklepach akwarystycznych) lub po prostu zwykla gasnice z CO2 i pryskasz na ta srube. Chodzi o to ze jak nagrzejesz do czerwonosci to ona sie rozszerzy minimalnie a CO2 szybko ja ochlodzisz do - co ja zmniejszy minimalnie, chodzi o to zeby rdza z gwintu sie ruszyla, a przy takiej akcji rdza musi sie ruszyc. Wtedy probojesz odkrecic zwyklym kluczem z dobrze dopasowana nasadka, oczywiscie zaczynasz odkrecac od tej sruby, reszta zawieszenia musi byc przykrecona bo inaczej bedzie ci wszystko sie ruszac poza ta sruba. Jak to nie zadziala to jedziesz na warsztat gdzie naprawiaja autobusy, gadasz z panem Heniem i mowisz mu ze slyszales ze oni potrafia odkrecic kazda srube i czy czteropak bylby ok za odkrecenie tej z ktora masz problem.
Pan Henio mowi spoko, nie ma problemu wjezdzaj pan na kanal. Przykladaja ich klucz pneumatyczny do odkrecania 100 razy bardziej wrednych srub w autobusach i odkrecaja, wkrecasz ta srube spowrotem, dajesz Panu Heniowi browar i jedziesz do siebie na warsztat zrobic co masz zrobic bo ta sruba juz sie odkreci bez problemu teraz. A przy skrecaniu pamietamy aby na ta srube dokrecac z momentem odpowiednim no i ja daje minimalnie miedzianego smaru do zaciskow w miejscu gdzie jest tuleja, zeby sie nie zapieklo.
To tak na przyszlosc howto jak odkrecac wredne sruby w zawieszeniu.
Pozdro!