tył dociążamy w zakręcie lekko hamując a z przodu biorą oba koła bo trzymają je zaciski a nie jedno mieli tylko.
sebas napisał(a):foxbox, Równie dobrze zamiast ręcznego można zahamować lewą nogą, prawą dać gazu i tylne koła zablokowane a przód ciągnie i zawracamy
Góral napisał(a):sebas napisał(a):foxbox, Równie dobrze zamiast ręcznego można zahamować lewą nogą, prawą dać gazu i tylne koła zablokowane a przód ciągnie i zawracamy
Właśnie, właśnie - poruszyłeś ciekawy temat, który się dzisiaj toczył w grupie Wawa na fejsieo co chodzi z jednoczesnym hamowaniem i dawaniem gazu?
Przecież to jest nielogiczne by dodawać gazu mając zablokowane koła
Hamulec jest połączony jakoś z linką gazu i odpina przedni hebel przy dodawaniu gazu czy jak?
sebas napisał(a):tył dociążamy w zakręcie lekko hamując a z przodu biorą oba koła bo trzymają
foxbox napisał(a):Powiedz to samo na probie z luznym szutrem, sniegiem blotem gdzie przod tak czy siak wyjedzie, albo w sekwencji ciasnych nawrotow i slalomow gdzie nie osiagniesz wiecej jak 30km/h i auto sie nie zlozy z lewej nogi.
atom1 napisał(a):sebas napisał(a):tył dociążamy w zakręcie lekko hamując a z przodu biorą oba koła bo trzymają
chyba ci sie troche pomieszalo, takie dohamowanie ma na celu dociazyc przod a tyl odciazyc zeby ladnie narzucilo dupką
Używasz teraz lewej nogi, aby wyhamować auto o ostatnie kilka kilometrów przed wejściem w zakręt. Jeżeli w tym momencie naciśniesz gaz prawą nogą i hamulec lewą, wszystko jednym płynnym ruchem, tylne koła całkowicie lub częściowo zablokują się. Różnica przyczepności tylnych i przednich kół spowoduje, że samochód stanie się nadsterowny.
W tym momencie kontrolujesz samochód skręcając kierownicę w stronę, w którą chcesz jechać. Gdy mocniej naciśniesz hamulec, lub zmniejszysz nacisk na pedał gazu auto będzie bardziej nadsterowne. Jeżeli mocniej naciśniesz gaz i zdejmiesz nogę z hamulca uspokoisz tył auta.
sebas napisał(a):można stworzyć coś w stylu szpery jak mamy fwd tył dociążamy w zakręcie lekko hamując a z przodu biorą oba koła bo trzymają je zaciski a nie jedno mieli tylko

W ostateczności zostawić zęby w przedniej szybie
Parę dni temu wchodziłem szybko w zakręt, chciałem dotknąć lekko hamulca lewą a tu jeb, dobrze, że pas mnie trzymał haha, a i miejsce było takie, że jak mnie wyniosło to nic mi nie zagrażało
Śmiesznie to musiało z zewnątrz wyglądać. Psychomotoryka w tych kwestiach jest nieubłagana 

Vermilion napisał(a):Również potwierdzam słowa Sebasa i letka. Z tym, że jak robi to ktoś mało wprawiony jak ja z zero jedynkowym wyczuciem hamulca w lewej nodze to bardzo łatwo spalić tarcze i klockiW ostateczności zostawić zęby w przedniej szybie
Parę dni temu wchodziłem szybko w zakręt, chciałem dotknąć lekko hamulca lewą a tu jeb, dobrze, że pas mnie trzymał haha. Śmiesznie to musiało z zewnątrz wyglądać. Psychomotoryka w tych kwestiach jest nieubłagana
Lewa noga jest przyzwyczajona do zero-jedynkowego wciskania sprzęgła i w ogóle nie ma wyczucia hamulca
Jak próbowałem to zrobić to mi silnik zgasł na zakręcie
Nic to, trzeba czekać na Ułęż, tam się będziemy uczyć 
Ale to cholernie trudne do opanowania. A jak potem klockami śmierdzi to pożal się boże
Nie wspominając o tym, że przeciążenie gdyby się mu poddać wyniosłoby moją twarz w kierunku lizania szyby bocznej.

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości