Pytałem o dolot i aku, bo u mnie kiedyś dolot alu robił zwarcie między klemą + akumulatora a maską bo była lekko osłonka przetarta i też na pół sekundy robił się taki myk jak u Ciebie
a ja juz mialem tak ze aku w bagazniku robil takie cyrki:D wrocilem tylko do seryjnego ustawienia i problem znikl- nie wiem co bylo przyczyna moze zbyt cienki przekroj plusa albo slaba masa
Dziwne rzeczy się dzieją. Poskładałem stary aparat i na starym też jest ten objaw przy czym od momentu odpalenia silnika objaw pojawia się dopiero po około minucie i wywala go z mniejszą częstotliwością: co ok. 20 - 30 sekund, gdzie na nowym apracie zaraz po włączeniu silnika pojawia się objaw i wywala go co ok.3 sekundy. Przy spadaniu z obrotów słychać cykniecie przekaznika po czym zaraz wraca na obroty i tak co chwile, zatem wnioskuje że obroty spadają w wyniku chwilowej utraty paliwa, po czym zaraz wracają gdyż przekażnik w ułamku sekundy się włancza i wyłancza. Przekaznik już przebadałem na 10 stronę i wygląda że jest ok, czuniki odpinałem , komp nie wywala żadnego błędu...
ma ktoś jakieś pomysły ??
Juz chyba doszedłem do tego. Przynajmniej wyeliminowałem najwazniejszy problem. Przeanalizowałem wszystkie połączenia w nowym apracie porównując ze starym i okazało się że w nowym apracie w dużej kostce 2 skrajne piny były zamienione. Podmienilem adekwatnie do tego jak bylo w starym aparacie i nastąpiła diametralna poprawa, silnik pracuje jak się nalezy, chociaz na jałowym coś mi dalej falują obroty i cyka przekaznik ale przy większym otwarciu przepustnicy już jest ok. Zrobię jeszcze reset kompa, ustawie zapłon, wyreguluje obroty i zobacze co bedzie.