Pacjent: Honda CRX DE9 z 1989 roku, silnik D16A9
Objawy:
Przy rozgrzanym silniku po krótkim postoju (najczęściej po stanięciu na czerwonym świetle) auto pozostawiało za sobą chmurę niebieskawego dymu.
Diagnoza:
Na 99% uszczelniacze zaworów
Więc do pracy.
Na początek zakupy:
Wyposażyłem się w:
1. komplet uszczelniaczy ORI - z białą sprężynką są to uszczelniacze dolotowe, z czarną wylotowe
2. komplet uszczelek kapy zaworowej łącznie z uszczelnieniem świec i śrubek.
3. uszczelniacze wałków rozrządu
4. uszczelniacze czujnika położenia 1 cylindra i aparatu zapłonowego
5. dźwignia do rozpięcia zaworów
6. wydrukowane kilka stron z manuala
7. rurka termokurczliwa - rozmiar ok. 0,5 cm średnicy - żeby pasowało na trzonek zaworu
Pierwszy etap to zdjęcie pokrywy zaworowej
Przy okazji zauważyłem, że chyba mam przestawiony rozrząd lekko ;/
Teraz czas na zdjęcie rozrządu – nie jest łatwo, ale można sobie poradzić
. Ja zrobiłem to w ten sposób, ze w otwory w kole pasowym włożyłem śruby o odpowiedniej średnicy. Śruby te służyły jako blokada wału
dodatkowo o śruby zaparłem długi meselek, a jego drugą stronę oparłem o ziemię – udało się bez większego problemu odkręcić
Następnie oczyściłem śrubki z oleju i poluzowałem wszystkie - jedna się urwała, więc będzie zabawa ;/
Teraz jest najlepszy moment, żeby poluzować śrubki trzymające koła pasowe - mocno przykręcone bo na klej, ale na wałkach są specjalne miejsca, gdzie możemy przyłożyć klucz (chyba 27 – ja korzystałem z klucza nastawnego) i w ten sposób przytrzymać wałek podczas odkręcania śrub trzymających kółka. najlepiej zaznaczyć od razu które kółko jest od wałka dolotowego, a które od wylotowego, żeby ich nie pomylić
Odkręcić czujnik położenia 1 cyl i aparat zapłonowy
i w tym momencie zaczęło padać, więc muszę poczekać z ciągiem dalszym...
No i nadszedł ciąg dalszy
Oczywiście wykręcamy wszystkie świece. Dzięki temu łatwo będziemy mogli (i dość płynnie) kręcic wałem. Wałem kręcimy w kierunku przeciwnym niż wskazówki zegara. Dla ułatwienia można przyłożyć koło pasowe z powrotem i je przykręcić – nie za mocno, bo wał nie będzie stawiał wielkiego oporu, ale jednak musi się śruba trzymać, bo będziemy kręcić w tę stronę co byśmy ją odkręcali
Należy znaleść górne położenie tłoka - ja zaczałem od lewej strony, czyli od 4-tego cylindra. W tym celu włożyłem drucik w otwór po świecy i kręcąc wałem obserwować go. Górne i dolne położenie zaznaczyłem sobie jeszcze na kole pasowym robiąc ryskę śrubokrętem - tak dodatkowo, żeby wiedzieć ile jeszcze trzeba kręcić
Na zdjęciu widać również zamontowaną dźwignię do sprężyn zaworowych - wykorzystałem miejsca na szpilki trzymające kapę zaworową. Szpilki trzeba wykręcić i umieścić tam dźwignię.
Następnie zjeżdżamy tłokiem w najniższe położeniie i wkładamy sznurek (niektórzy wkładają sznurowadło). Ja dałem nylonowy sznurek, nie za gruby i z pół metra go weszło
Po włożeniu sznurka, kręcimy wałem do oporu, ale nie na hama - tłok podchodzi do góry i sznurek podpiera nam zawory
Ważne - zatykamy otwory przepływowe - chyba są 4. dwa z przodu silnika w rogach i dwa z tyłu już nie tak na rogach
Po naciśnięciu na spreżynę, pomagając sobie jakąś pensetką lub małym śrunokrętem uwalniamy zamki. Czasem przez olej są przyklejone do zaworu, więc trzeba im pomóc
Ja użyłem śrubokręcika, a później magnesem je wyciągałem.
Po zdemontowaniu zamków ściągamy sprężynę - już jej nic nie trzyma.
Teraz etap ściągania uszczelniaczy. U mnie część schodziłą łatwo, bez oporu, a część niestety stawiała spory opór. Do ściągania użyłem długich kombinerek, a czasem wspomagałem się zwykłymi - dla lepszego chwytu
Wskazówka 1:
jak uszczelniacz nie chce zejść łatwo, to żeby nie uszkodzić zaworu, kręcimy wałem w tył uważając na zawór (najlepiej palcem wciskać go delikatnie), aż zawór schowa się w uszczelniaczu (tylko troszkę). Wtedy możemy męcyć uszczelniacz bez obawy o zawór
Po zdjęciu uszczelniacza nowy trzeba założyć. Tłok ponownie do góry (jak go spouszczaliśmy jak we wskazówce 1). Bierzemy rurkę termokurczliwą, taką, która idealnie pasuje na trzonek zaworu i wkładamy ją w uszczelniacz zaworu - rurkę trzeba pozginać, żeby ja włożyć i później wyprostować.
UWAGA!! w oryginalnych uszczelniaczach, uszczelniacze wlotowe (z oznaczeniem IN) mają jasną, metaliczną sprężynkę, a wydechowe (oznaczone jako EX) czarną sprężynkę
Tak przygotowany zestaw nakładamy na trzonek zaworu
Teraz uszczelniacz delikatnie zsuwamy i wyciągamy rurkę. Na końcu czuć będzie jak zaskoczy - dalej nie trzeba wciskać
Zakładamy z powrotem spręzynę z talerzykiem.
Teraz zawór trzeba zapiąć ponownie
Wskazówka 2:
ukłądamy zamki na lużnej sprężynie, jak na zdjęciu niżej - środkowy zawór przygotowany do zapięcia, boczne zapięte. Dzięki temu stosunkowo łątwo będzie nam zapiąć zawór - szkoda, ze doszedłem do tego po kilku zaworach i jednym zgubionym zamku jak mi sprężyna odbiła
Ściskamy powoli sprężynę kontrolując zamki - dobrze je troszkę popychać, kontrolować małym śrubokrętem.
W ten sposób bardzo szybko poradzimy sobie z zapięciem
Operację powtarzamy na trzech pozostałych zaworach, po czym luzujemy delikatnie tłok, wyciągamy sznurek i wkładamy do kolejnego cylindra.
Operację powtarzamy na pozostałych 3 cylindrach.
Zrobiło się ciemno, więc CDN.
Ciąg dalszy.. czyli składanie wszystkiego do kupy z powrotem. Niestety nie robiłem zdjęć, ale postaram się wszystko opisać dokładnie.
Oczyszczamy wszystkie miejsca, gdzie będą leżeć wałki. Samych wałków nie wycierałem, za to miejsca, w których sa podparte posmarowałem olejem, żeby na pierwszy ruch już miały jakieś smarowanie. Trzeba jeszcze ściągnąć stare uszczelniacze z wałków
Przed założeniem wałków musimy położyć jeszcze dźwigienki zaworowe.
Wałki mają na sobie opis IN – dolotowy i EX – wylotowy, wiec nie pomyli się ich.
Na położone wałki nakładamy mostki – mostki również są opisane które dolotowe, które wylotowe, dodatkowo mają na sobie numerki i strzałeczki, więc nie sposób ich pomylić. Strzałki wskazują na rozrząd.
Najpierw trzeba ręką wcisnąć mostki w głowicę – są tulejki prowadzące i one siedzą dość ciasno. Do tego trzeba uważać, żeby w miarę równo oba końce mostka wchodziły.
Dokręcamy śrubki – na początek delikatnie, tak, żeby mostek zetknął się z głowicą i w ten sposób wszystkie mostki po kolei.
jak już to zrobiliśmy czas dokręcić ostatecznie – wszystkie śruby trzymające wałki dokręcane są momentem 12 Nm.
teraz zakładamy na wałki od strony rozrządu nowe uszczelniacze. do ich odpowiedniego wciśnięcia nadaje się nasadka 30 albo 27. uszczelniacz chowa się ok 1mm w głowicą.
No i dokręcamy kółka na wałki. Na śrubki dobrze dać kropelkę kleju i przykręcamy je siłą 38 Nm. Oczywiście zakładając kółka pamiętajmy, żeby wydechowe dać na wałek wydechowy, a dolotowe na dolotowy i dać kliny.
Ja w tym momencie zamontowałem z powrotem rozrząd – trzeba się trochę pobawić, bo kółka same nie chcą się ustawić w odpowiedniej pozycji
po prostu krzywki naciskają na zawory, więć trzeba trochę sobie pomóc i je przytrzymać.
Można teraz wyregulować luzy zaworowe – teoretycznie nic się nie zmieniło, wsyzstko daliśmy na swoje miejsce tak jak wcześniej było, ale trzeba sprawdzić.


