przyjechał młody z mała zabawka to go kasujemy normalnie a robimy gówno. po dwóch latach mój lakier wygląda lekko mówiąc fatalnie.
swoją sprawę musiałem załatwić sądowo bo co chłopak 27 lat może "profesjonaliście" w wieku 33, zwrócić uwagę ze coś jest źle. Nieee bo go będzie straszył... sprawa zakończyła się tak ze lakiernik płakał w sądzie bo musiał oddać kasę za malowanie 4700 plus około 1000zł za zniszczone elementy.
wiec lepiej się dogadajcie bo sądzę ze pusty nie ma zarejestrowanej żadnej firmy a w takim przypadku zgłoszenia sadowego skarbówka wjezdza pierwsza i jedzie kara w bardzo duuuuuużych kwotach, opłata za sprawy strony przegranej a tutaj ja osobiście wiem kto wygra
wiec na miejscu lakiernika żeby dzieci przez najblizzsze 5 lat mogły jeździć na wakacje zabrał bym tego reksa, właściciel rozebrał by go do zera, lakiernik wziął szlifiere i napierdalal bym go do golasa wyprowadził wszystko i połozył jedna piekna warstwe podkładu, ze 4 koloru i klar. Bo jeżeli się nie chce zrobić czegoś profi to się tego nie robi i się odmawia.
dla przykładu: Pracuje jako fizjoterapeuta i wiem ze nie umiem nastawiać kręgów w odcinku szyjnym to nie łapie kolesia bo będę miał 100zł i nie lamie mu kręgosłupa i później mowie rodzinie " sory ale ja nie skończyłem tego kursu"
Bierzcie odpowiedzialność za swoje naprawy itp i róbcie to tak jakbyście robili sobie
a jak nie umiecie to nie podejmujcie sie 
Zero skrupułów, hajs się zgadza to robota ma być zrobiona profi